kompozycja książkowa

Droga Szamana [recenzja]

„Droga Szamana” to cykl książek gatunku litRPG, autorstwa Wasilija Machanienki. „Droga Szamana. Etap 1: Początek” to pierwsza część cyklu. Seria ukazała się nakładem wydawnictwa Insignis Media.

LitRPG to niezwykły gatunek, wciąż jeszcze mało znany. Książki tego typu opowiadają o wydarzeniach, które toczą się wewnątrz gier wideo.

Czytelnik towarzyszy graczowi i jego avatarowi (postać sterowana przez gracza podczas gry), obserwuje jego decyzje, czyta o relacjach z innymi graczami, z postaciami stworzonymi przez developerów oraz z całym światem. Ów może i jest wirtualny, ale historia jest prawdziwa, emocje także.

Opinia amenarhi:

„Droga Szamana. Etap 1: Początek” to pierwsza część barwnej, przygodowej serii, której fabuła osadzona jest wewnątrz gry. Towarzyszymy głównemu bohaterowi w mozolnym, choć wcale nie nudnym procesie levelowania postaci. Machan (tytułowy szaman oraz alter-ego autora) usiłuje utrzymać się przy życiu w niesprzyjającym środowisku, do którego trafił. Śmierć postaci nie jest tu permanentna, jednak już utrata wszystkich statystyk może być bardzo bolesna.

Świat opisany w powieści jest głównie światem gry, ale widzimy go tak, jak widzi go bohater gracza. Machan sam opowiada swoją historię, i choć nie cierpię narracji pierwszoosobowej, tutaj po prostu nie pasowałaby inna forma. Szybko polubiłam narratora/bohatera, a jego komentarze niekiedy bawiły mnie do łez. Opisy świata realnego również trafiają się w tekście, ale absolutnie nie wywołują chaosu, raczej dopełniają ogólnego zarysu.

Czytając, przeżywamy wszystko wespół z Machanem. Spotykamy więc potwory (moby), z którymi szaman musi się zmierzyć, postaci (NPCów, czyli non-player character, lub innych graczy), z którymi nawiązuje kontakty wrogie bądź przyjazne. Całość splata się w całkiem wiarygodną historię w uniwersum fantasy.
Jednocześnie narrator informuje nas o części technicznej gry, rzucając takie hasła jak interfejs, klasa postaci, statystyki, punkty doświadczenia itd. Nie jest to przeszkoda dla osób niemających wcześniej styczności z grami wideo; wszystko zostaje wyjaśnione gładko i przystępnie.

Mimo tych wstawek, mocno kojarzących się ze środowiskiem gamingowym, z nerdami i geekami, autor pisze niezwykle prosto i bezpośrednio. Jego styl pełen jest humoru, chwilami nieco sarkastycznego i plastycznych porównań. Dzięki temu kolejne strony dosłownie czytają się same.

Rozpoczynając książkę, zastanawiałam się, o czym właściwie będę czytać. Bo co mądrego można napisać o tłuczeniu mobków? Okazało się, że można, i to sporo! Autor ma talent do opisywania najprostszych scen w porywający sposób, a walka ze szczurem dostarcza nam masy emocji. Sama historia jest banalna, w tym gatunku oczywista i w zasadzie jedyna właściwa – od zera do bohatera. Nie zaskakuje niesamowitymi twistami, wręcz przeciwnie, opiera się na powtarzalnym schemacie. Tym samym idealnie oddając schematy utarte w grach tego typu.

Przyczepić mogę się jedynie do dwóch elementów:
1) Machanowi praktycznie wszystko się udaje. Nawet, jeśli coś idzie nie po jego myśli, to i tak ostatecznie sytuacja rozwiązuje się na jego korzyść. Szaman zdobywa osiągnięcia niedostępne dla innych, jakby obowiązywały go inne zasady. Jeśli autor nie wyjaśni tego w kolejnym tomie, będę bardzo zawiedziona!

2) Wspomniana powtarzalność. Mimo wszystko odrobinę brakowało mi jakiegoś motywu, który wysadzi mi mózg w powietrze. Pamiętam jednak, że to pierwsza powieść Machanienki, toteż oczekuję wyrwania z kapci w kolejnym tomie. A że po niego sięgnę, to pewne jak słowo krasnoluda.

Zapaleni gracze MMORPG uśmiechną się do niejednego easter egga zgrabnie wplecionego w treść (buty Medivha; tank, healer i trzech DPS-ów), choć naprawdę każdy ma szanse świetnie bawić się przy tym tytule. Ja momentami śmiałam się w głos, wywołując konsternację w tramwaju. Dawno nie miałam w rękach tak rozrywkowego, przygodowego i porywającego tytułu!

Ocena: 8/10

Opinia Ilkanis:

Znacie to uczucie, gdy siadacie do czytania, a książka w magiczny sposób przenosi Was do zupełnie innego świata?

Ja zaznałam tego w „Drodze Szamana. Etap 1 – Początek”. „Droga Szamana” opowiada historię mężczyzny, który został skazany na 8 lat więzienia. Ale więźniowie nie są zamykani za kratami, lecz idą na odsiadkę w świat gry. Tak oto Machan (taki nick nadał sobie bohater trafiając do Barliony – świata gry) trafia do kopalni miedzi. Czy jest winny – tak, ale w sumie nie do końca. W ten sposób zaczyna od zera żyć w grze, w której może umrzeć, zostać zraniony – a wszystko to przy włączonych czujnikach odczuwania bólu. Jak myślicie, będzie łatwo?

Świat Barliony przypomina świat Warcrafta i nie tylko przez to, że łażą tam orkowie, krasnoludy czy gnomy. Nawiązań do tej gry jest wiele i nawet ja, która nie miałam przyjemności grania w Warcrafta (chociaż znam ten świat), odnajdywałam wiele easter eggów. Co było i zabawne, i bardzo fajne.

Cała fabuła opiera się głównie na tym jak Machan radził sobie w kopalni. Myślicie: „łeee jakie nudy”? BZDURA! Też myślałam, że będzie meh, bo jakież to ciekawe rzeczy mogą się dziać w więzieniu (nawet tym z gry). Otóż myliłam się.
Machan, który został zesłany jako Szaman, nie jest zadowolony z wyboru tej postaci. Czemu? Bo to jedna z najsłabszych klas w świecie. Mało tego, jako jubiler również nie może zabłysnąć, bo w tej grze liczy się głównie szybkość, siła i umiejętności zabijania. Przecież po to jest tylu graczy! Tak więc Machan z wielkim bólem serca jest zmuszony poznawać swoją nową klasę. W Kopalni nie ma się czym popisać. Współwięźniów zabijać nie może (bo dostałby karę), a i przeciwników do walki mu brakuje. Jednakże on się nie poddaje! I tak z czasem zaczyna dostrzegać plusy, których być może nikt przed nim nie odkrył w pełni.

Główny bohater książki to naprawdę fajny facet. Zdaje się być urodzonym przywódcą, jest sprytny, jest ambitny oraz lojalny. Od początku do końca kibicujemy mu z całego serca.

Powiem Wam, że im bardziej czytałam o Szamanie, w tym większym przekonaniu się utwierdzałam, że nie będę chciała się rozstawać z tym światem, z Machanem, z tą przygodą. Bo uważam, że tam się kryje niejedna WIELKA tajemnica, która niezmiernie mnie ciekawi!
Język i narracja pierwszoosobowa nie sprawiła mi żadnych problemów. BA! Mogę śmiało powiedzieć, że Machan to jeden z najlepszych narratorów, których czytałam! Jego sposób przedstawiania rzeczywistości (albo raczej wirtualności – jakkolwiek to brzmi) jest po prostu świetny. Jest zabawnie, jest niesamowicie.

Ja się czułam tak, jakbym sama zaczynała grać nową postacią i musiała się wszystkiego uczyć. Mega ciekawe doświadczenie.

Dla niektórych może brakować tego, że mimo wszystko nie mamy jakiś niesamowitych zwrotów akcji. Lecz ja się bawiłam wyśmienicie!

Nie sądziłam, że ta książka mi się tak sposoba! Polecam fanom gier, fanom Warcrafta, ale nie tylko! Myślę, że nawet nie fani znajdą coś interesującego dla siebie! To była niesamowita i niezapomniana przygoda.

Ocena: 9/10

Opinia hybrisy:

A gdyby tak wyeliminować więzienia? Placówki, gdzie ludzie bezproduktywnie siedzą na szanownych czterech literkach przez kilka lat, narażając podatników na dodatkowe koszta? Albo jeszcze lepiej, przekuć je w coś innego! Przenieść osadzonych do wirtualnego świata, gdzie ich praca przyniesie realne korzyści? To dopiero pomysł!

Nieszczęśliwym zrządzeniem losu Machan wpakowuje się w nielada tarapaty. Zachciało mu się amorów, a efektem tego miasto pływa w odchodach i ktoś musi za to zapłacić… Osiem lat osadzenia lub spłata zadłużeń, a wszystko to przypada w zaszczytnym udziale właśnie naszemu głównemu bohaterowi.

Ląduje w kapsule, w której zamknięty ma spędzić następnych kilka lat. Podłączony do wielu rurek, które w tym czasie zatroszczą się o potrzeby jego ciała. Natomiast on sam, przenosi się do innego świata – świata wirtualnego, Barliony, gdzie otrzymawszy nową postać startową z wyzerowanymi statystykami – rasa: człowiek, klasa: szaman, specjalizacja: jubilerstwo – musi odsiedzieć swój wyrok w kopalni. I tak rozpoczyna się Etap 1: walenie w skałki kilofem oraz polowanie na szczury.

Gra rozpoczęta.

Powiedzieć, że ta książka powaliła mnie na kolana, to stanowczo za mało! Ja wręcz przepadłam w niej! Odkąd tylko przeczytałam opis, wiedziałam, że to coś tak bardzo dla mnie! I nie pomyliłam się. Nie wiem, czy zacząć od rewelacyjnego stylu i przegenialnego poczucia humoru, czy świetnie poprowadzonej rozgrywki… przepraszam, fabuły. Niesamowicie bawiłam się przy tej pozycji i czerpałam z niej pełnymi garściami.

Główny bohater, Machan, to postać, która zaskarbiła sobie moją sympatię od samego początku. Nieraz miło mnie zaskoczył swoim intelektem, humorem i cudowną dozą optymizmu. Z fascynacją obserwowałam jego losy, którym nie można zarzucić monotonii. A działo się, oj działo…
Właściwie nie jestem pewna co było lepsze: pomysł czy wykonanie? Chyba jedno i drugie! Jednak to pomysł wcielenia się w postać niczym z gier MMO RPG, śledzenie jej losów od samego początku, ogromnie przypadł mi do gustu. A na dodatek, wszystko to wplecione w ciekawą historie osadzonego więźnia, który nie tylko próbuje odnaleźć się w nowej, wirtualnej rzeczywistości, ale też przetrwać w nieprzyjaznym otoczeniu – więźniów, którzy chcą cie podle wykorzystać oraz szczurów, które z przyjemnością zrobią sobie z ciebie przekąskę.

“Droga Szamana” porwała mnie i oczarowała. Bez wątpienia jest to pozycja, która przypadnie do gustu wszystkim graczom gier RPG, a tym bardziej Warcrafta, który był bezpośrednią inspiracją dla autora. Jednocześnie jest to powieść tak przyjemnie i umiejętnie napisana, że nawet osoba, która z grami nie miała nic do czynienia, bez problemu odnajdzie się w nowej i totalnej zakręconej rzeczywistości.

Ocena: 9/10

Foto: hybrisa

Recenzja powstała w ramach współpracy z grupą recenzentek z grupy
Fantastyka na luzie – książka, film, serial

Grupa dyskusyjna: https://www.facebook.com/groups/fantastyka/
Bookstagram: https://www.instagram.com/fantastyka_na_luzie/
Fanpage: https://www.facebook.com/FantastykaNaLuzieFP

Data publikacji
15 lutego, 2021
Udostępnij
Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz też inne aktualności

Funkcjonowanie biblioteki w reżimie sanitarnym

Nasze filie biblioteczne są dla Was otwarte. Zgodnie z rozporządzeniem RM, z zachowaniem niezbędnych środków ostrożności i limitów osób wskazanych w rozporządzeniu, ale z wolnym dostępem do półek.
 

Artysto, zgłoś swoje propozycje na pracownie twórcze

W związku z pracami dotyczącymi ustalenia systemu przyznawania oraz funkcjonowania przestrzeni przeznaczonych na pracownie twórcze, zachęcamy lokalne środowisko artystyczne do zgłaszania pomysłów, które pozwolą na przygotowanie nowych zasad. Konieczność wprowadzenia nowej formuły wynajmowania lokali komunalnych na pracownie artystyczne wynika między...
 

Dobre wiadomości!

Filia nr 38 zaprasza ponownie – awaria ogrzewania zażegnana.Filia nr 53 nareszcie otwarta! Serdecznie zapraszamy.Bieżące informacje o otwartych filiach oraz obowiązujących zasadach i limitach osób znajdziecie na naszej stronie.
 
Scroll Up
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności, Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu.
Skip to content