Biblioteka Miejska w Szczecinie

Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie

Aktualnie znajdujesz się w dziale: Filia nr 54 (ProMedia) » Spotkanie autorskie z Dariuszem Bitnerem

Spotkanie autorskie z Dariuszem Bitnerem

Spotkanie autorskie z Dariuszem Bitnerem

4 października 2018 (czwartek) o godz. 17.00 zapraszamy do ProMediów (al. Wojska Polskiego 2) na spotkanie z Dariuszem Bitnerem i promocję jego najnowszej książki „Fikcja”. Rozowę z autorem poprowadzi Artur Daniel Liskowacki. Gościem spotkania będzie również Aleksandra Zoń, redaktorka książki. Podczas wydarzenia będzie można kupić promowaną publikację oraz zdobyć autograf jej twórcy. Wstęp wolny. 

O książce

Pewnej mroźnej, listopadowej nocy wsiadamy z bohaterem książki do pociągu – i nic już nie jest tym, czym powinno być. Kiedy to się staje, jak się to staje, a przede wszystkim, co się dzieje, tego do końca nie przewidzimy. Czytelnik ani się spostrzeże, a już jest w samym centrum nieprawdopodobieństwa. Jednocześnie jest to solidna i nieskomplikowana narracyjnie powieść, pisana od 2007 roku, której akcja rozgrywa się w jednym miejscu, mniej więcej na ziemi, i w jednym czasie – wciąż.

Nowa powieść Dariusza Bitnera pt. „Fikcja” ukazała się w serii Polska Proza Współczesna, nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego.

O autorze

Dariusz Bitner - rocznik 1954, szczecinianin urodzony w Gdyni. Chciał być pisarzem od szóstego do pięćdziesiątego piątego roku życia. Potem chciał przestać, ale się nie udało – pisze dalej. Udało mu się napisać ponad dwie dziesiątki książek, z których wymienić można kilka najważniejszych w oczach autora, a więc: Ptak (1981), bo to pierwsza powieść, chociaż mikro; Cyt (1982), powieść rozwinięta w trylogię wydaną pod tytułem Pst (1997), bo w gruncie rzeczy to coś więcej niż powieść; Kfazimodo (1989), bo to jego pierwsza i ostatnia powieść popularna; Opowieści Chrystoma (1992), bo to baśń, adresowana wcale nie do dzieci; Trzy razy (1995), bo to dość szalony tryptyk prozatorski, Bulgulula (1996), bo to bardzo szalone opowiadania; Mna (2000), bo to trzeci z tomów esejów o pisaniu, ujętych w cykl Chcę, żądam, rozkazuję; Psie dni (2001), bo to niedocenione, a dobre opowiadania; Mała pornografia (2005), bo to nie tylko mała pornografia; Książka (2006), bo to zrealizowana, chociaż dyskusyjna, utopia o książce totalnej. Jest też autorem cynamonowej trylogii: Jesień w Szczecinie, czyli majaki cynamonowe (2011), powieść w esejach, Wciąż jesień, czyli inne majaki cynamonowe (2016), powieść patchworkowa, i planowana do druku w roku 2018 Ostatnia jesień przed zimą, czyli koniec trylogii cynamonowej, powieść w rozdziałach trzech.

W 1976 roku nawiązał współpracę z Polskim Radiem. Rozpoczął od pisania utworów humorystycznych i mikrosłuchowisk do satyrycznej audycji 60 minut na godzinę w programie III PR. Później pisał większe formy dla Rozgłośni Szczecińskiej. Kojarzony jest przede wszystkim ze środowiskiem pisarzy skupionych wokół miesięcznika „Twórczość”.

Jego proza obraca się najczęściej wokół problematyki współczesnej. Jest uważany za jednego z najciekawszych pisarzy polskich spod znaku „rewolucji  artystycznej”, eksperymentujących ze słowem i rozszerzających granice narracyjne literatury.

Fragment powieści

„A więc to jest mój szczyt?” – pomyślał Innocenty nieoczekiwanie dla samego siebie. Przygnębienie siedziało mu na karku, wczepione pazurami. Nie ulec mu, nie poddać się przygnębieniu… Podniósł głowę, stłumił westchnienie. Hardo spojrzał na otaczające go ze wszystkich stron myśli. Jak zwykle, gdy wgryzał mu się w kark czarny chrząszcz depresji, przed oczami stanęły pielęgnowane we wspomnieniach obrazy. Widok chłodnego o świcie jeziora, melancholijne strzępy mgły, moczące swe skrzydła w tafli wody tak gładkiej jak lustro, i zanurzony do połowy, twarzą w dół, trup Miriam. Szukał jej całą noc, błąkając się po brzegu, przedzierając przez szuwary, brodząc po płyciźnie, czasem wchodząc na głębszą wodę, by dotknąć kołyszącego się leniwie konaru albo, co zdarzało się częściej, nie znaleźć niczego. Noc była jasna, księżyc ślizgał się po wodzie, mogło się zdawać, że oświetlał scenę, sprzyjając jego poszukiwaniom. Ale dopiero o świcie, i to nie bez trudu, wypatrzył jej obleczone letnią sukienką, jak całunem, ciało. Taka wielka miłość. Taka piękna Miram.

Miał wtedy ledwie czternaście lat, a ona dużo po siedemnastej wiośnie.

 

Sfinalizowanie pracy nad książką było możliwe dzięki Stypendium Twórczemu Miasta Szczecin.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 




- Akceptuję Regulamin MBP Szczecin
- Zostałem(am) poinformowany(a) o zasadach przetwarzania danych osobowych Pouczenie