Biblioteka Miejska w Szczecinie

Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie

Aktualnie znajdujesz się w dziale: Bibliotekarze polecają » Maria Frąckiewicz » Recenzja

O bibliotekarzu

Maria Frąckiewicz : Lubię: kawę, podróże w nieznane, piękne samochody i frytki. Dobra literatura jest jak: potrawa pobudzająca zmysły, w dodatku bardzo pożywna. Czytanie to: czynność intymna. Nie odważyłabym się: nie dotyczy. Najbardziej pociąga mnie w mojej pracy: nieprzewidywalność.

Pisarz: Andrzej Stasiuk

  • Tytuł:

    Nie ma ekspresów przy żółtych drogach

    Recenzja:

    Słowa z daleka

    Ach, ten Stasiuk. Uwiódł mnie już na studiach swoją „Duklą” i „Opowieściami galicyjskimi”. Teraz kolejny raz powraca do mnie w zbiorze felietonów „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach”. Lektura tym bardziej zachwycająca, że stała się dojrzalsza i bardziej świadoma. To, co kiedyś pociągało intuicyjnie, teraz zostało uzupełnione poczuciem zrozumienia. Świat zbudowany słowami porywa i pozwala się w sobie zagłębić. Odczuć wszystkimi zmysłami. Zastanawiające, ile poetyckości może zmieścić się w prozie. Jest to doznanie o charakterze intymnym, doświadczenie nagłego błysku rozpoznania w przeżyciu innego człowieka. Jak znajoma twarz wśród nienazwanego tłumu. Być może ta bliskość postrzegania świata wynika ze wspólnoty „wschodnich” korzeni, mojej krainy dzieciństwa.

    Stasiuk daje mi to wszystko, czego zazwyczaj brakuje mi w polskiej prozie – język, który już sam w sobie jest wielką przyjemnością, wyważoną formę, a przede wszystkim... on faktycznie ma coś do powiedzenia. I jeszcze ten brak zmanierowania, maski „wielkiego pana pisarza”. W tej prozie jest prostota, autentyczność i chcę jej słuchać. Posłuchajmy zatem:

    „Mówię do was z bardzo daleka. Mówię do was z głębi własnego życia. Moje słowa są przesiąknięte tym wszystkim, co było. Przeszłość i doświadczenie nadają im sens. Gdybym przemawiał tymi słowami przed, powiedzmy, dziesięciu laty, znaczyłyby coś zupełnie innego. Opowiadałyby inną historię. Byłyby młodsze. A gdyby to były słowa sprzed lat trzydziestu, to niewykluczone, że brzmiałyby tak, jakby nigdy nie miały zamilknąć. Jakby głos miał nigdy nie ucichnąć.

    Zawsze przemawiamy z przeszłości własnego życia, które jest ciemne i nieznane innym. Jest ono ciemne i nieznane dla mnie samego, bo przecież słowa ledwo mogą dotknąć tego, co przeżyłem. Czasami wydaje mi się, że pamięć ocala to wszystko, co się złożyło na nasze istnienie. Ale to nieprawda. Ocala zaledwie część opowieści. Część, którą jesteśmy w stanie udźwignąć.” (A. Stasiuk, Nie ma ekspresów przy żółtych drogach, Wołowiec, 2013, s.161). 

     

    Dokument dostępny jest w filiach bibliotecznych: kliknij